Dziwne sporty…

June 24th, 2008

No i sprobowalem kolejnego sportu. Tym razem padlo na rolki. Bardzo fajne uczucie z takiej jazdy- prawie tak samo jak na lyzwach. Dupoloty i problemy z utrzymaniem rownowagi tez podobne ;-) Jednak przyjemnosc z jazdy jest super i mozna na nich osiagac naprawde niezle predkosci.

img_5535.jpg

Zadowolony rolkowiec

img_5540.jpg

Pirwsze szusy na parkingu

img_5547.jpg

Hi hi no i My, bo przeciez nie jezdze na tych rolkach sam ;-)

Znowu w Tahoe… :-D:-D

June 24th, 2008

Kolejne lato, kolejne wakacje i znow w Stanach. Miejsce to samo- czyli South Lake Tahoe i okolice. Pierwsza z wycieczek, tym razem troche historycznie, najpierw do Genoa, najstarszego miasta w Nevadzie, a pozniej do Carson, stolicy Nevady.

img_5551.jpg

Za kierownica czarodziejskiego wehikulu…

img_5635.jpg

czyli Suburbana. Bardzo mila ciezarowka sluzaca za samochod osobowy.

img_5581.jpg

Muzeum kolejnictwa w Carson City

img_5599.jpg

Wszystkie dzieci lubia lokomotywy…

img_5619.jpg

naprawde wszystkie

img_5642.jpg

Hihi, cos mi sie moj wydzial AWF-u skojarzyl :-)

 

5 dni, 4 kaniony, 3 parki narodowe, 2 osoby, 1 Las Vegas cz. 2.

September 27th, 2007

dzien4-2.jpg

Dzien 4. W koncu dotarlismy nad Grand Canyon :-)

dzien4-3.jpg

Widok z polnocnej krawedzi zrobil na mnie zdecydowanie lepsze wrazenie, niz z poludniwej rok temu. Niestety na zejscie na dol nie mielismy czasu.

dzien4-5.jpg

W oddali klify pod Page.

dzien4-6.jpg

I te same klify z bliska.

dzien4-7.jpg

A to juz ostatni kanion na naszej trasie- Antelope Canyon.

dzien4-8.jpg

Zdjecia tylko ze statywu, no i trzeba nieruchomo stac, zeby cos z tego wyszlo. Ani sie udalo :-)

dzien4-9.jpg

Wrazenia niesamowite. Drzewo ktore utknelo jakis tydzien przed naszym przyjazdem, przyniesione przez wode.

dzien4-10.jpg

Slonce, gdzies tam u gory.

dzien4-11.jpg

Wszystko wyszlifowane tylko piaskiem i woda.

dzien4-12.jpg

Navajo Bridge na Colorado.

dzien4-13.jpg

Gdzies po drodze z Page do Las Vegas.

dzien5-1.jpg

Dzien 5. Prawie Paryz, ale to tylko Las Vegas.

dzien5-2.jpg

Nie ma to jak kolorowe, tandetne neony :-)

dzien5-3.jpg

Chociaz Wenecja byla calkiem, calkiem ;-)

dzien5-4.jpg

W koncu niestety przyszedl czas na powrot. Ale nie o pustych zoladkach :-)

 

5 dni, 4 kaniony, 3 parki narodowe, 2 osoby, 1 Las Vegas

September 27th, 2007

dzien1-1.jpg

Dzien 1. Droga z Tahoe do Bryce Canyon National Park byla meczaca. 660 mil po 5 godzinach snu to nie najlepszy pomysl. Dodatkowo dlugie proste skutecznie usypiaja. Ania i ja gdzies na pustkowiu.

dzien2-1.jpg

Dzien 2. Bryce Canyon przywital nas chlodem, ale takze pieknymi widokami.

dzien2-2.jpg

Widoki nr 2. A wszystko dzieki zamarzajacej :-)

dzien2-3.jpg

Queen Gardens- jeden z latwiejszych i fajniejszych widokowo szlakow w Bryce Canyon.

dzien2-4.jpg

Twin Bridges w tle.

dzien2-5.jpg

Bywaja tez dosc strome zejscia.

dzien3-1.jpg

Dzien 3. A to juz camping w Zion National Park. Tu dla odmiany bylo za goraco ;-)

dzien3-2.jpg

Szlak na Angels Landing. W dole widoczna jego latwiejsza czesc.

dzien3-3.jpg

Tu zaczela sie ta trudniejsza.

dzien3-4.jpg

Bylo naprawde stromo. W dole autobus.

dzien3-5.jpg

Na szczyt jak po sznurku, znaczy po lancuchu.

dzien3-6.jpg

Dolina Zionu z Angels Landing. Bylo warto :-)

dzien3-7.jpg

I druga strona doliny.

dzien3-8.jpg

Zejscie tez bylo fajne :-)

Hmm …

September 5th, 2007

ogloszenie.jpg

Ogloszenie na wystawie sklepowej w Virginia City :-) :-) :-)

Wyprawa na Sand Mountain, NV

September 5th, 2007

Sand Mountain to jedne z niewielu tak wielkich wydm tutaj w USA, wiec czemu by nie skorzystac z akazji i ich nie zobaczyc. Szczegolnie, ze niedaleko z Tahoe.

sand1.jpg

Kolejny napotkany mis, wybieral sie na ryby akurat. Drobne zakupy w Reno ;-)

sand2.jpg

Temu sie troche przysnelo na laweczce. Przystanek na jedzenie w Virginia City.

sand3.jpg

Troche nas w czasie tego wyjazdu gonily burze. Wlasnie sie wiatr wzmogl i wywiewa piasek z pustyni na droge i nie tylko. Niesamowite wrazenie,  latajace kulki krzewow, skrzypiace, ruszajace sie znaki, zupelnie jak na filmach. Szybka ewakuacja do samochodu i jedziemy dalej.

sand4.jpg

A to juz Sand Mountain w calej okazalosci. Duzo ludzi jezdzacych na quadach, motocyklach, buggiesach. Opony z lopatkami niemal obowiazkowe. Na dole mozna sie rozbic campingowozem lub namiotem.

sand5.jpg

Widok z gory na camping o czesc wydm. Z prawej biala plama w oddali to pole soli, na ktorym caly czas dziala kopalnia.

sand6.jpg

Na szczycie jest na tyle stromo, ze mozna sobie pozjezdzac. Na brzuchu…

sand7.jpg

…na plecach…

sand8.jpg

… w tandemie w sposob blizej nieokreslony :-)

sand9.jpg

Na koniec dnia bylismy troche popuszczac latawce i pojezdzic na deskach. W nevadzie nie brakuje do tego miejsca.

sand10.jpg

Dzwiedz czy nie dzwiedz?

September 5th, 2007

dzwiedz.jpg

Bench…

September 5th, 2007

…czyli jeden z bardziej znanych szlakow pieszo- rowerowych nad Tahoe. Ciagnacy sie wzdluz wchodniego brzegu, szczytami gor, daje mozliwosc podziwiania niesamowitych widokow.

bench1.jpg

Taki sobie widoczek ze szlaku. Keep Tahoe Blue :-)

bench2.jpg

Tytulowa lawka…

bench3.jpg

.. i widok z niej.

bench4.jpg

Punkt widokowy na poludniowa czesc wybrzeza.

Podejscie do zrodel nr 2

July 23rd, 2007

Tym razem na moto. Trase mielismy prawie w calosci wyznaczona. Droga szutrowo kamienista, dosyc prosta, jedynie koncowy zjazd trudny- duzo luznych kamieni i stromo. Aha, no i przed samymi zrodlami musielismy sie przez rzeke brodem przedostawac, bo zrodla oczywiscie sa nie na tym brzegu, z ktorego sie przyjezdza. Bylo ciekawie, mi prawie udalo sie zalac moto, na szczescie tylko prawie. Powrot nie nalezal do najlatwiejszych. Zmeczenie dalo sie we znaki, a do tego woda jeszcze mi sie skonczyla. Bilans wyjazdu- jakies 3 moje gleby i zlamana klamka od hamulca, oraz ze 3 gleby Yetiego i troche skrzywiony podnozek w jego moto. Ale nic nam nie jest i motocykle tez jakos chodza wiec wyprawa udana.

motocarson1.jpg

Opuszczona przyczepa US Navy gdzies zupelnie posrodku niczego.

motocarson2.jpg

Droga powrotna i nasze zmagania z gorka.

motocarson3.jpg

Drugi napotkany mis w tym sezonie. Byl dosc daleko i jakis taki maly, dlatego zdjecie niewyrazne, ale fajnie biegal :-)

motocarson41.jpg

Markleeville i upragniony sklep z woda i batonikami…

motocarson5.jpg

..byl na szczescie otwarty.

Reno Wild Island Water Park

July 23rd, 2007

Po poszukiwaniach zrodel jakis odpoczynek sie nalezal. Dlatego nastepnego dnia padlo na Reno i jego park wodny. Jak wypoczywac to wypoczywac. Pierwszy raz bylem w tak duzym parku, ale na pewno nie po raz ostatni. Pogoda jak zwykle dopisala :)

wildisland1.jpg

Adrian na jednej z lepszych atrakcji w parku- wrazenie spadania niesamowite.

wildisland2.jpg

We dwojke tez mozna :-)

wildisland3.jpg

Wybor zjezdzalni naprawde spory, a to tylko jedna z 3 wiez w parku…

wildisland4.jpg

Jedno z lepszych ujec- Adrian na zjezdzalni

wildisland5.jpg

Mamusiu, prawie spadam!!!

wildisland6.jpg

Bylo tez cos w sam raz dla mnie ;-)

wildisland7.jpg

My name is Bond, James Bond :-D Dawno nie zrobilem sobi gorszego zdjecia.

wildisland8.jpg

Po paru zjazdach mialo sie ochote na dluzszy odpoczynek w leniwej rzeczce.

wildisland9.jpg

Troche minigolfa na wieczor tez nie zaszkodzi. Pole oczywiscie dwa kroki od parku wodnego, takze nie musielismy sie zbytnio meczyc z jego znalezieniem.

wildisland99.jpg

Profesjonalisci w akcji