Nowe moto

Dokladnie rok po tym jak skradziono mi XR600R kupilem kolejny motocykl. DRZ400S – mniejszy, poreczniejszy i mimo ze troche slabszy to wcale nie wolniejszy… Jezdzi sie bardzo dobrze a nawet lepiej. Niestety motocykl to nie rower wiec walcze caly czas z odruchami z kolarstwa gorskiego. Tu nie ma po co ciagnac kierownicy, podpierac sie nogami czy hamowac… w zasadzie nalezaloby tylko krecic gaz… tylko ze ja sie czasem zwyczajnie boje… Zauwazam jednak pewien postep – wiec moze nie bedzie tak zle…

Ponizej filmik z wjazdy pod gore jednym ze szlakow w  Tahoe. Krecilem malym aparatem Canona zamocowanym z boku motocykla. Niestety byl to jego ostatni filmik. Tym razem nie udalo mi sie uratowac zablokowanego obiektywu (robilem to juz wczesniej nie raz). Czas kupic GoPro albo VHoldr. Tylko czy to ma sens? Video jest nudne jak 13to minutowe flaki z olejem (motocyklowym). Nie, nie mam tam gleby ani skosko ani nawet niedzwiedzia… Raz sprzet mi gasnie i dwa razy podpieram sie noga… Widac ze brak mi formy w nogach bo za duzo siedzie i boje sie okrecic… Nie widac niestety ze wiekszosc szlaku jest pod dosc stroma piaszczysta gore (nie do wyjechania na rowerze)… ale co tam… ucze sie!

My Honda XR600R was stolen

My Honda 1996 XR600R was stolen :(
VIN: JH2PE0408TM100507
Nevada Plate: 014268
Pretty clean white plastics, black seat
No stickers on the tank or sides (there is only red BVH sticker above headlamp and RK chain sticker on the swingarm)
Fully street legal: mirrors, working blinkers and stop light, horn makes only funny noise
gray tool bag on rear fender (full tool kit!)
No real speedometer – just bicycle computer
Acerbis bark busters
Pirelli MT21 knobby tires (less than 50% left)
Supertrapp IDS muffler (silver)

I parked it last night in front of my house and it wasn’t there in the morning.
Life sucks sometimes

You can help me by printing this PDF and posting it somewhere…

Last moto ride (this season)

Winter is here. Without snow but I can feel it coming any day now. I went for the last ride. It felt great. Sun was there warming me up for most of the time, views were spectacular, trails slippery and technical enough for me. I made it all the way to the top of the mountain I see on the horizon from here. It was like crossing the whole world… and when I got there I found another world past that mountain… ready to be explored… next season :-)