Nie najlepiej a nawet zle

Dzis dostalem emaila w ktorym moja mama po raz kolejny sugeruje ze mam sie w Tahoe nie najlepiej. Przeczytalem i mysle… mysle… czacha mi sie grzeje… W ramach lunch-u poszedlem sie ochlodzic…

Cos w tym musi byc… W koncu kto przy zdrowym zmyslach chodzil by plywac w tej brudnej wodzie… Szczegolnie ze pogoda pod psem… Zimna woda zadzialala doskonale – bylem na dobrym tropie wiec analizowalem dalej:

Co za to za radosc jesc domowej roboty W-Zetke kiedy nie slychac remontujacych sasiadow? Cisza taka ze w domu trudno wytrzymac… z psem trzeba sie bawic…

… zeby nie zwariowac. Telewizor pozwolil by zagluszyc ten bezsens istnienia – ale niestety nie stac nas na niego. Masakra. Gdzie sie czlowiek ruszy widoki przebrzydkie – nic tylko sie zalamac…

Pewne ukojenie przynosi odgrzewane jedzenie…

…i zony litosciwe spojrzenie.

Ciezko tu o prawdziwe pocieszenie… ale zawsze moze byc gorzej ;-)

Dream

I had an insane dream last night. I was on the boat with this hot chick. There was a some wedding party going on. Almost all our friends were there with us. Weather was great, cool but very little wind.¬†Snowy mountains around looked even better from the boat. We went by the Cave Rock and Ryan said it’s time for the ceremony. Everybody looked at me and Daria! OMG it was our wedding! So we promised¬† each other to be together to the end and then some more… We even signed some papers to confirm that… People seemed to have really good time and cake tasted better than real one too… Very cool dream… So I wake up and this really beautiful girl tells me she is now my wife… Please don’t wake me up… I want to keep dreaming…

Thank you: