Kon jaki jest kazdy widzi
To sie nie dzieje… Dzis pierwszy raz w zyciu siedzialem na koniu! Musze przyznac ze mialem pewne obawy… Wypytywalem wszystkich jak to jest, co trzeba robic itp… Oczywiscie okazuje sie ze jest zupelnie inaczej niz wszyscy opowiadali… tzn. stosunkowo latwo… i bardzo podobnie do motocykla…
- Kon sam jedzie
- Kon przejedzie wszedzie jak mu nie przeszkadzac
- Trzeba sie troche trzymac
- Bola te same wewnetrzene czesci nog
- Jak trzesie to trzeba podniesc sie na podnozkach
Braku hamulca o dziwo nie odczulem… Bardzo fajne jest to ze do konia mozna mowic po imieniu i on strzyze uszami (motocykle nie maja uszu i mowienie do nich po imieniu ociera sie o wariactwo – mowienie po imieniu do samochodow jest OK ale one nic wspolnego z koniem nie maja).